Jak rozwija się choroba alkoholowa- 4 fazy.

Pixabay

Choroba alkoholowa nie pojawia się nagle. Posiada cztery fazy rozwoju. Niestety większość z nas „budzi się” dopiero, gdy dotrze do ostatniej. Szybkość rozwijania się choroby jest indywidualna, niektórzy osiągają ostatni etap w 2-3 lata (głównie kobiety) inni po kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu latach.

Faza towarzyska

Jest to pierwszy etap choroby alkoholowej i jedyny, z którego jest jeszcze „wyjście”. Niektórzy poprzez całe życie są w tej fazie nie przechodząc w dalsze etapy. W tej fazie picie kojarzy się z przyjemnością, fajną zabawą. Nie ma żadnych „skutków ubocznych” związanych z piciem. Nie odczuwamy wielkiego kaca, nie mamy „urwanych filmów” następnego dnia. Picie towarzyskie u wielu osób zaczyna się już w młodym wieku (przed 18. rokiem życia)- pierwsze piwo, czy inny trunek jest wstępem do tej fazy. Jest to tak jak wspomniałam najbezpieczniejsza faza, która nie u każdego się rozwija. Jednak zbyt częsta przyjemność picia przeradza się w kolejną fazę.

Faza ostrzegawcza

Kolejna faza, która niestety jest już pierwszym nieodwracalnym krokiem do alkoholizmu. Najczęściej przyczynia się do tego to, iż w fazie towarzyskiej picie coraz częściej kojarzyło nam się z przyjemnością, czymś fajnym co pomagało się dobrze bawić, rozluźnić. Niektórzy stawali się dzięki temu „duszą towarzystwa”. Niestety jednak w pewnym momencie pojawiają się tzw. etapy przejściowe, które sygnalizują rozwijanie się choroby. Pomiędzy tymi dwiema fazami etapem przejściowym jest tzw. „luka w życiorysie” lub inaczej ” urwany film”. Z czasem zaczynamy pić coraz większe dawki alkoholu co jest spowodowane zwiększająca się tolerancją na alkohol. Jednak zbyt duża ilość trunku powoduje, iż kolejnego dnia mamy „luki pamieciowe” (tzw. palimpsesty alkoholowe ” związane z przebiegiem imprezy, czasem nie pamiętamy co mówiliśmy czy robiliśmy albo też jak wróciliśmy do domu. Pojawia się też coraz większe koncentrowanie się na alkoholu, szukanie okazji do picia, wychodzenie do znajomych, gdzie piję się alkohol. Następują również pierwsze próby ukrycia picia, picie na kaca oraz próby tłumaczenia powodu upijania się – najczęściej jest to obwinianie innych lub zapijanie stresu, problemów. Z czasem zaczynamy tracić kontrolę nad swoim piciem i jest to oznaka przejścia do kolejnej fazy.

Faza krytyczna

Jest to przedostatnia faza dobrze już rozwiniętej choroby alkoholowej. Przestajemy kontrolować swoje picie. Pojawiają się tzw. „moralniaki”, czyli wyrzuty sumienia związane z nadużywaniem alkoholu. Nie kontrolujemy, głodu alkoholowego, który pojawia się coraz częściej, klin przynosi niesamowita ulgę, podtrzymujemy się na „rauszu” aby nie trzeźwieć do końca. Nasze życie koncentruje się już w zupełności na myśleniu o piciu, kombinujemy jak przemycić alkohol, jak nie dać po sobie poznać, że jesteśmy wypici. Zaniedbujemy obowiązki domowe, rodzinne, pracę (tą alkoholik traci zazwyczaj na końcu, gdyż dopóki ją ma pozwala mu to żyć w przekonaniu, iż nie jest alkoholikiem). Często pojawiają się kłótnie rodzinne, rozstania, konflikty ze znajomymi, tymi którzy jeszcze pozostali, zazwyczaj mamy już tylko „kupli od picia”. Nie dopuszczamy do siebie myśli, iż z naszym piciem jest coś nie tak. Wręcz przeciwnie szukamy przykładów i potwierdzeń na to, iż pijemy tak jak wszyscy. Często używamy dobrze znanego stereotypu „alkoholik to ten, który stoi pod sklepem”. Dla naszego picia mamy mnóstwo usprawiedliwień np. jest mi tak ciężko i nikt mnie nie rozumie, mam dużo stresu w pracy. Szukamy i obwiniamy inne osoby za kolejne sięgnięcie do kieliszka, często sami prowokując sytuacje nerwowe i kłótnie.

Faza chroniczna

W fazie tej całkowicie tracimy kontrolę nad swoim życiem. Często nie mamy już rodziny lub jej więzi są już mocno nadszarpnięte, tracimy majątki, prawa jazdy. Żadne dotychczasowe priorytety życiowe i moralne już dla nas nie istnieją . Nie mamy już żadnej kontroli nad piciem, często jeden kieliszek kończy się tygodniowym ciągiem. Pijemy już o każdej porze dnia, trzeźwienie jest dla nas czymś na pograniczu życia i śmierci. Często trafiamy na SOR lub do innych placówek na odtrucia. Alkoholicy w tej fazie często sięgają po alkohole niekonsumpcyjne począwszy od bimbru aż po denaturat, amol. Tolerancją na alkohol znacznie spada więc już niewielka ilość wypijanego alkoholu powoduje stan upojenia. Nie potrzebujemy już towarzystwa do picia – pijemy w samotności. Również nasze zdrowie fizyczne i psychiczne wyraźnie spada. Pojawiają się biegunki i wymioty często z krwią, częste zatrucia organizmu, uszkodzenie wątroby. Zaczynamy mieć psychozy alkoholowe (delirium) widzimy i słyszymy różne rzeczy, których nie ma, może dojść do uszkodzenia obwodowego układu nerwowego. Mamy koszmary nocne. Organizm alkoholika ulega całkowitemu wyczerpaniu, co jeśli nie skończy się podjęciem terapii doprowadzi do śmierci.

Każdy z tych etapów rozwija się we własnym tempie. Nie można określić czy będąc w fazie ostrzegawczej za rok już będziemy w chronicznej, czy może nadal pozostaniemy w ostrzegawczej. Jest to bardzo indywidualny proces. Prawdą jest, iż kobiety dużo szybciej się uzależniają więc ich wędrówka z pierwszej do ostatniej fazy będzie szybsza niż u mężczyzn. Największym problemem alkoholika jest niedopuszczanie do siebie myśli , iż jego picie staje się niebezpieczne dlatego tak późno decydujemy się na terapię, jeśli wogule zdążymy się zdecydować. Niestety duży odsetek alkoholików nie podejmuje tej decyzji, która mogłaby uratować ich życie i umierają często jako młodzi ludzie.

Podsumowując krótki cytat :

Alkohol jest jak Gołota, w starciu z nim nie masz szans, musisz się zawczasu poddać.

Jerzy Pilch „Pod Mocnym Aniołem”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: